| |
Nadeszła jesień, a wraz z nią
wszelkiego rodzaju bakterie i wirusy. Mateuszek jest właśnie po skończonej
kuracji antybiotykiem, a mimo tego katar, który był podczas choroby dalej
sobie w Jego nosie siedzi. Staramy się Go izolować, ale nie do końca się to
udaje, więc podajemy tran, cytrynę, czosnek (jak się udaJ
), miód, probiotyki w jogurtach i wszystko co się da, żeby tylko zniwelować
ilość infekcji. Kontrolę u naszego lekarza kardiologa mamy ustaloną dopiero
na koniec lutego, więc chyba w międzyczasie będziemy musieli skontrolować
Jego serduszko u innego kardiologa, ponieważ odstęp między wizytami byłby
zbyt duży, a przy Jego wadzie serca nie możemy sobie na to pozwolić.
Ogólnie „oprócz” postępującej sinicy i niewydolności oddechowej stan
Mateuszka nie odbiega od reszty 2,5 –latkówJ
(no jeszcze wagowo kiepsko to wygląda), wspaniale się rozwija, jest bystry,
mówi wszystko i ciągle ma coś do zrobienia. My za to coraz częściej
zaczynamy myśleć o III etapie operacji, coś zaczynamy planować, organizować,
ustalać terminy.
Dostaliśmy rozliczenie z fundacji z 1%
podatku – wyszło 4,660zł za co wszystkim z całego serca DZIĘKUJEMY.
Pieniądze te będą na koncie fundacji, a na tydzień przed operacją zostaną
wpłacone przez fundację na konto monachijskiej kliniki.
Pozdrawiamy ciepło - Rodzice

Mateuszek na jesiennym spacerku. |
|